Jeśli naszym założeniem jest znalezienie pracy satysfakcjonującej, a nie „na przeczekanie”, to zdecydowanie jest to praca sama w sobie i to na pełny etat. Niektórym udaje się to bardzo szybko, inni długo pozostają bez zatrudnienia. Można tutaj mówić o szczęściu – kwestia indywidualna. Jeśli jednak założymy w tym procesie pierwiastek szczęścia to „szczęściu należy pomóc”. W związku z tym nie oczekujmy, że praca sama zapuka do naszych drzwi – tak samo zresztą jak żadna ważna dla nas rzecz.
Wszyscy ludzie, którzy zostali udomowieni, są chorzy. Ich umysł kontrolowany jest przez pasożyta karmiącego się negatywnymi emocjami wypływającymi ze strachu. Te emocje w połączeniu z samooskarżaniem, czyli wewnętrznym sędzią, i zdolnością do odgrywania roli ofiary budują określony system wartości będący schronieniem dla pasożyta.
Zdecydowana większość ogłoszeń o pracę zawiera w sobie zakres wymagań, które potencjalny kandydat powinien spełniać. Mowa tu o wykształceniu kierunkowym, wiedzy w obrębie danego zagadnienia, czy konkretnych predyspozycjach psychofizycznych.
Oczywiście istnieją bardzo specjalistyczne zawody i o takich tu mowa. Generalna większość ogłoszeń odnosi się do stanowisk bardziej „społecznych” w swojej naturze. Tym właśnie miejscom pracy poświęcony jest dzisiejszy wpis.
W dzisiejszym wpisie napisałem o swoich doświadczeniach.
Pracuję dla naszej fundacji w wyniku wzięcia udziału w jednym z takich świetnych programów. Wiele lat byłem pracownikiem w krakowskiej firmie, aż stwierdziłem, że potrzebuje odmiany. Program w którym wziąłem udział oferował mi trzymiesięczny płatny staż, w wybranej firmie, a także pomoc pośrednika pracy przy jej znalezieniu.
Dzisiejszy wpis chciałbym skierować do osób wykluczonych społecznie z przeróżnych powodów. Jak wiadomo celem naszej Fundacji jest niesienie pomocy takim osobom, poprzez programy Career Turn, Bariers Breaking Opportunity, itd. W ramach pomocy w uzyskaniu potrzebnych na rynku pracy kompetencji zawodowych, organizujemy przeróżne ciekawe kursy doszkalające, aby nasi uczestnicy mogli podnieść swoje kwalifikacje i tym samym odpowiedzieć na zapotrzebowania stawiane przez obecny rynek pracy.
W dzisiejszym wpisie chciałbym się podzielić z Wami pewnym sposobem na wykonywanie pracy, prac – w ujęciu jako codzienne czynności, nie tylko te „służbowe”.
Ach, jakże popularne słowo. Stres. Powiedziałbym, że w tych czasach popularne, ale chyba każde pokolenie tak mówiło wcześniej, a każde czasy niosą go ze sobą pewną ilość. Stres towarzyszy nam praktycznie na każdym kroku. Możemy go pojmować popularnie, jako związany ze stresującymi sytuacjami, bądź też rozszerzając definicję – jest on reakcją naszego ciała. Reakcją powiedziałbym wręcz niezbędną. To pod jego wpływem jako odpowiedź na bodźce zewnętrzne, nasze organizmy „motywują się” do konkretnego wymaganego działania - do wykonania odpowiedniego wysiłku.
Zgodnie z ustaleniami, w dzisiejszym wpisie dokończę zebraną przeze mnie tematykę możliwości pomocy w odnalezieniu się na nowo na naszym rynku pracy, które czekają na naszych rodaków powracających z emigracji. Jest to oczywiście tylko niewielka część tego co rynek pracy oferuje naszym krajanom. Ja skupiłem się tutaj na pomocy możliwej do uzyskania ze strony naszego państwa, czyli pomocy rządowej. Oczywiście, istnieje wiele organizacji pozarządowych oferujących tego typu usługi, którymi również warto się zainteresować.
Powrót do kraju wiąże się często z niepewnością odnalezienia się na powrót na rodzimym rynku pracy. Coraz więcej osób jednak decyduje się na taki krok w związku ze zdecydowaną poprawa sytuacji gospodarczej w Polsce, w stosunku do lat ubiegłych. W dzisiejszym wpisie zebrałem kilka przydatnych informacji, o tym gdzie rodak może uzyskać niezbędną pomoc w szukaniu zatrudnienia.
Starając się o pracę, na początku drogi zazwyczaj wysyłamy swoje CV, gdyż jest to obligatoryjny warunek w wielu ogłoszeniach o pracę. Dane z 2020 roku są dosyć wymowne - aż 90% naszych CV jest w pierwszym momencie odrzucanych! Dlaczego tak się dzieje? Czy selekcja jest aż tak nieubłagana i bez kilku fakultetów, 15 letniego doświadczenia, szeregu kursów doszkalających i znajomości 7 języków nie jesteśmy atrakcyjnym pracownikiem? Otóż absolutnie NIE. Nasze Curriculum Vitae to nic innego jak nasze pierwsze wrażenie. Jest ono kluczowe, bo "jak Cię widzą tak Cię piszą".